Książka czy film - Kosogłos

Witajcie!

W sobotę poszłam do kina na Kosogłosa, więc żeby nie zmarnować okazji, iż w końcu udało mi się obejrzeć jakiś film na podstawie książki postanowiłam podzielić się z wami moją opinią na jego temat. Tak naprawdę od dawna chciałam zrobić na blogu serię "Książka czy film", ale jakoś nigdy nie było czasu. Dlatego myślę, że akurat to wyjście jest idealnym motywatorem! Zapraszam do czytania! UWAGA! Osoby nie czytające bądź nieoglądające filmu mogą spodziewać się spoilerów, więc czytacie na własną odpowiedzialność!!

"Kosogłos część 2" rozpoczyna się od ukazania Katniss po "zamachu", który zrobił na nią Peeta. Ale to nie jest ważne, jak dla mnie najgorsze, co mogli zrobić reżyserowie to zmienić treść fabuły! I niestety, w tej części tak się stało. Miałam wrażenie, że wiele ważnych wątków zostało ominiętych. Nie rozumiem dlaczego Prim pomagała odzyskać pamięć Peecie?! O wiele lepiej sprawdziłaby się jego przyjaciółka, o którą Katniss była zazdrosna! Tak samo za zdumiewające uważam ominięcie szkolenia głownej bohaterki, która w filmie trafia do Kapitolu niezauważenie wymykając się z Dystryktu 13 -.- Zmienia to trochę treść fabuły i ogranicza rolę Johanny, którą uwielbiam <3 I najgorsze co mogło się stać, to oczywiście przedstawienie śmierci Finnica! Była tak niedopracowana! Oczywiście, że płakałam na jego śmierci, ale mam wrażenie, że była tylko tłem Katniss, a w książce odegrała bardzo ważną rolę. Czy coś jeszcze bardzo mi się nie podobało? Generalnie epilog książki. Był dla mnie taki mdły, troszkę inaczej go sobie wyobrażałam.  

Jeśli chodzi o zalety, to jak zawsze charakteryzacja osób mieszkających w Kapitolu, a w szczególności Tygrysicy. Naprawdę była świetnie wykreowana. I w tej części polubiłam Gale'a i to tylko przez film :P Jakoś się tak do niego przekonałam :) 

Natomiast jeśli chodzi o samą książkę, to zdecydowanie dla mnie jest najsłabszą częścią w serii ( zresztą z filmami jest podobnie ). W szczególności jej początek jest nudny, ale i tak całą trylogię bardzo lubię :D Więc, chyba nie jest dla was zaskoczeniem, że wygrywa w tym pojedynku powieść! :) 


Na koniec chciałabym Was zaprosić na stronę ann handmade . Aneta robi prześliczne bransoletki na zamówienie *-* I to nie tylko z napisami książkowymi :p 

Pozdrawiam Was serdecznie!
~Victoria

PS. A wy co wolicie książkę czy film? :P


14 komentarzy:

  1. Ja osobiście zawsze wolę powieści od ekranizacji, chociaż przyjemnie jest czasami obejrzeć ekranizacje ulubionej książki. Za kosoglosa muszę się w końcu wziąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, nie polecam :< Lepiej jeszcze raz przeczytać książkę niż zmarnować 2h na niezbyt udany film :/

      Usuń
  2. U mnie to ulubiona część serii. I właśnie podobało mi się to, że nie rozckliwiano się nad śmiercią Finnicka - to był zamysł i reżysera i autorki - miało być brutalnie, bo przecież toczyła się wojna!
    A co do różnic między filmem a książką to było ich naprawdę niewiele jak na ekranizację i uważam, że ogólnie jest to bardzo dobre odwzorowanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat Finnicka w filmie nie złamał mi aż tak serca. Wolałam jego przedstawienie śmierci w książce. Zdecydowanie!
      Jeśli chodzi o zmiany to może i było ich niewiele to w tej części strasznie gryzły mnie w oczy :/ W porównaniu z innymi częściami jest i tak całkiem słaba :(

      Usuń
  3. książka na pewno ciekawsza :) film średni :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Filmu jeszcze nie oglądałam, jednak wkrótce wybieram się do kina i już z niecierpliwością odliczam dni ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Ci się spodoba ;) U mnie problematyczne byłby też dzieci, które siedziały w tym samym rzędzie co ja, bo cały czas gadały i dawali bezsensowne komentarze.

      Usuń
  5. Nie czytałam ani filmu, ani książki, więc nie wiem co wybieram.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To w takim razie, zachęcam aby to nadrobić, bo na pewno się nie zawiedziesz! :)

      Usuń
  6. Zaczęłam swoją przygodę od filmu więc jestem zawsze na tak dla filmu ale kocham i film i książkę :D

    Pozdrawiam
    http://coraciemnosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdę mówiąc, ja też na początku obejrzałam film. Dopiero po "WPO" sięgnęłam do książek i teraz zdecydowanie jestem za książkami :)

      Usuń
  7. Na wstępie zaznaczę ze nie czytałam ani nie oglądałam tej trylogi. Taa czytałam na własną odpowiedzialność i nie żałuję. Bardzo fajnie opisalas sytauacje które nie zgadzała sie w filmie z książka. Ja osobiście wolę książki niż ekranizacje ponieważ w większości te właśnie ekranizacje oparte nie są na książce tylko na jej fragmentach. I to mnie denerwuje. Ale i tak będę oglądać ekranizacje książek chociażby dlatego żeby poznać wyobrażenie innych o bohaterach. To chyba byłoby na tyle. :) pozdrowionka ;D
    Nammi
    http://courage-or-destiny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne :) Cóż, skoro tego nie czytałaś to rozumiem, iż ta trylogia jest obecnie na Twojej półce "must have" :D Naprawdę koniecznie przeczytaj! Coś czuję, że ci się spodoba :)

      Usuń

Copyright © 2014 Czytelnicze myśli , Blogger