#33 "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet" - czyli klasyka skandynawskiego kryminału

Witajcie!

Wiele z was na pewno spędza wakacje w jakiś przyjemny sposób i z lekką i przyjemną książką, bo właśnie takie pozycje głównie kojarzą nam się z latem. "Coś lekkiego". Ja na początek wakacji zostawiłam sobie całkowicie inną książkę. Grube tomisko, pierwszą część sagi Millenium - "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet".

Tytuł: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet
Tytuł org.: Man som hatar kvinnor
Autor: Stieg Larsson
Cykl: Millenium (tom 1)
Wydawnictwo: Czarna Owca


Krótko o fabule
Mikael Blomkvist zrobił najgorszy błąd swojego życia. Oskarżył dobrego i szanowanego korporanta o fałszerstwa i tylko się pogrążył. Musi zniknąć na chwilę ze swojego dotychczasowego życia. Dostaje podejrzane zlecenie od Henrika Vangera - staruszka, który prosi, aby przypatrzył się sprawie zniknięcia jego ukochanej bratanicy. Ciała nigdy nie znaleziono, ale jednego jest pewien. Chce tylko dowiedzieć się, kto ją zabił.

Język, fabuła, akcja!
Spotkałam się z opinią, że skandynawskie książki są trudne do czytania. Jednak jedyne szwedzkie i fińskie powieści jakie czytałam, były kierowane do dzieci i młodzieży, więc ich odbiór nie był trudny. Ta książka też nie jest jakoś wybitnie niezrozumiała. Język jest adekwatny, jednakże może być nudna. W każdym razie akcja zaczyna się kręcić wokół tej tajemniczej sprawy dopiero w połowie książki. Pierwsza połowa służy bardziej do zapoznania się z bohaterami i, szczerze mówiąc, ma długie opisy, które czasami nudzą. Mimo wszystko, wcześniej oglądałam film, więc wiedziałam, że później cała akcja nabierze tempa, dlatego też się nie poddałam i wytrwałam do końca, z czego się bardzo cieszę, bo pokochałam tę książkę!

Kto jest kim?
Cóż, szwedzkie imiona i nazwiska nie są tak popularne, dlatego na początku ciężko idzie czytanie. Trudno się przestawić na tę niecodzienność, ale oprócz tego, wszystko jest idealne. Zarys każdej postaci jest dobrze wykreowany i można poznać większość szczegółów. Chociaż jak wiadomo, najbardziej interesujący są główni bohaterowie. I sam Mikael Blomkvist może nie zachwyca nas niczym specjalnym, to Lisbeth Salander jest tak nieziemsko poza szablonową postacią, że nie da jej się nie lubić. Jest tak inna, że z przyjemnością czeka się na rozdziały opisane z jej perspektywy, aby przybliżyć sobie chociaż odrobinkę myśli, które krążą w jej głowie.

Estetyka
Okładka nie zachwyca. Dla mnie jest przeciętna i na pewno wiele bym w niej zmieniła, ale przeglądając inne polskie wydania tej książki, to wszystkie są słabe. Żadna tak naprawdę nie przypadła mi do gustu i wolałabym, aby ktoś jeszcze raz się nad nią zastanowił i w jakiś sposób polepszył.



Moja ocena książki: 9/10

Ostatecznie dałam tej książce dziewiątkę, bo jej nudny początek sprawił, że na całą dyszkę nie zasługuje, ale jej główne walory to:
* nieziemska postać - Lisbeth Salander
* mroczna tajemnica
* nietuzinkowy kryminał z innymi wątkami w tle
* skandynawska klasyka!

Podsumowując, polecam tę książkę osobom o mocnych nerwach, które chcą przeczytać naprawdę dobry, nieprzewidywalny kryminał. Proszę was tylko, nie poddawajcie się! Bo początek jest może niezbyt ciekawy, to jednak końcówkę czyta się z zapartym tchem!

~Victoria

4 komentarze:

  1. Czytałam i............UWIELBIAM! Ta książka wymiata :) Kolejne części są jeszcze lepsze, bardziej mroczne i nieprzewidywalne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie. Absolutnie. Raz podchodzilam, poleglam na początku. Zapewne zraily mnie te mozolne opisy i malutka czcionka. Jestem pewna, że do tej ksiazki nie podejde drugi raz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta książka zrobiła na mnie naprawdę duże wrażenie, uwielbiam ją! Te rozległe opisy znajdujące się na początku książki momentami trochę mnie nużyły, ale na szczęście udało mi się przez nie przebrnąć, bo potem książka wciągnęła mnie bez reszty ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że miałaś podobne wrażenia do moich :) Mnie też początek się dłużył, ale później było już super, no i Lisbeth to taka cudowna, nieszablonowa postać <3

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Czytelnicze myśli , Blogger