#34 "Byliśmy łgarzami" - książka, o której nie wiem co myśleć

"Bycie z Tobą ubiegłej nocy było lepsze niż czekolada. A ja, głupi, myślałem, że nie ma niczego lepszego od czekolady."

Witajcie!

Ostatnio wpadła w moje ręce książka, która podobno ma same pozytywne oceny. Podobno. Tak naprawdę nie wiem, bo nie zagłębiałam się w jej recenzje, ale ufam słowom przyjaciółki i skoro tak mówi, to chyba tak jest. W każdym razie, niedawno natrafiłam na nią w swojej bibliotece i pomyślałam: "Czemu by jej nie przeczytać i nie sprawdzić, czy serio jest aż taka dobra?". Takim oto sposobem znalazłam się tutaj i chcę Wam przekazać moją opinię na temat całej tej historii.



Krótko o fabule
Tajemniczy opis z tyłu, nie mówi nam zbyt wiele. Bogata i nadzwyczaj idealna rodzina Sincalirów, jak na dobrą rodzinę przystało, spędzają wakacje na swojej prywatnej wyspie w stanie Massachusetts. Jedno słowo tak naprawdę przyciąga uwagę, czyli to, że są łgarzami. Tak naprawdę, ciężko mi napisać coś innego na temat fabuły, bo mam wrażenie, że wszystko może być spoilerem. Ale tak bardziej ogólnie, to będzie to historia o wakacjach spędzanych w gronie rodziny, a wszystkie wydarzenia będą opowiedziane z perspektywy Cadance. 

Język, fabuła, akcja!
Już pierwsze co nie podobało mi się w tej historii, to opowieść o swojej rodzinie z użyciem miliona imion, kiedy nie miałam bladego pojęcia kto jest kim. Co więcej, nawet teraz miałabym problem z dopasowaniem do imienia tych drugoplanowych bohaterów, którzy jednak są tutaj całkiem ważni.
Do samego języka nie mogę się zbytnio przyczepić, bo czytało mi się bardzo szybko i przyjemnie tę książkę. Chociaż przez prawie jej 3/4 wydawała mi się taka nijaka. Nie działo się nic zaskakującego, a Cadance cały czas opowiadała jakieś historie z przeszłości, przez co szybko się gubiłam, co dzieje się teraz, a co było już kiedyś. 
Niby akcja w tej książce cały czas się toczy, ale nie jest to coś tak niezwykłego, że aż chce się nam to czytać. Dopiero ostatnia część (bo książka ta podzielona została na 5 części) była dla mnie wciągająca, wzruszająca, przepiękna, inna. Jednak na tle całej książki to wypada trochę słabo. Zaledwie 20%, dlatego też w tytule wspomniałam, że nie wiem, co mam myśleć o tej książce, bo z jednej strony jest taka zwykła, a z drugiej serwuje nam taką końcówkę, że mam wrażenie, że ją uwielbiam.

Kto jest kim?
Już wcześniej napisałam o tym, że łatwo się pogubić w tym, kto jest kim, ale na samym początku mamy narysowane drzewo genealogiczne, więc jeśli ktoś nie jest leniwy, to za każdym razem może sobie sprawdzić powiązania rodzinne. Chociaż tak naprawdę, cała ta historia skupia się wśród Cadance oraz jej łgarzy, czyli Gata (który jako jedyny nie jest Sainclairem), Johnnego oraz Mirren. I jeśli zapamiętacie tylko te imiona, które się pojawiają często, więc nie ma innej opcji, zrozumiecie całą fabułę i najlepsze zakończenie!

Estetyka
Dopiero teraz, jak się bliżej jej przyjrzałam to zauważyłam związek z fabułą. Wcześniej myślałam, że to są po prostu różne plamy bez żadnego głębszego sensu. W sumie jakoś mało interesowałam się okładką, bo akurat nie wybrałam tej książki ze względu na grzbiet, ale na pozytywne opinie, więc osąd zostawiam każdemu z Was.



Moja ocena książki: 5/10

Długo się zastanawiałam, co za notę jej dać, ale ostatecznie jest piątka, bo:
*niesamowite zakończenie - zdałam sobie sprawę, że ta książka ma jakiś sens
*pogmatwane retrospekcje
*bajki pisane przez narratorkę - niby widziałam ich odniesienie, ale obyłoby się bez nich

Na koniec chcę powiedzieć, że nie polecam te książki. Jeśli ktoś chce ją przeczytać, to rozumiem i myślę, że się nie zawiedziecie, ale jeśli ktoś tego nie czuje, to również nie namawiam, bo może to być dla nich starta czasu. Najlepiej sami zdecydujcie!

"Nie akceptuj zła, które możesz zmienić."

Pozdrawiam!
~Victoria

10 komentarzy:

  1. Ja natomiast zachwyciłam się książką. Ale rozumiem Ciebie, ta książka jest hmm, trudna w odbiorze i nie każdemu przypadnie do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie zagmatwane książki, ale wiem, że nie każdemu przypadają do gustu. Dziwna historia, ale myślę, że jeszcze do niej wrócę.

    withcoffeeandbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że dopiero ostatnia część przypadła Ci do gustu. Ja może tę książkę kiedyś przeczytam, bo w sumie troszeczkę mnie intryguje, ale z pewnością jej nie kupie, tylko co najwyżej wypożyczę z biblioteki :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś bardzo chciałam przeczytać tę książkę. Co prawda ostatnio mam na nią trochę mniejszą chęć, ale kto wie, może przeczytam gdy jakimś cudem wpadnie w moje ręce :) Pozdrawiam! /Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi ta książka nie przypadła do gustu. Faktycznie zbiera bardzo dużo dobrych opinii, dlatego byłam trochę zawiedziona, bo spodziewałam się czegoś naprawdę ciekawego ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślę DOKŁADNIE tak samo. Przeczytałam ksiązkę w jeden dzień, bo rzeczywiście szybko się ją czyta, ale cała ta fabuła raczej nie przypadła mi do gustu.

    gabxreadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam, że ciekawi mnie ta książka, ale mam pewne obawy żeby po nią sięgnąć.
    Nominowałam Cię do LBA.
    http://life-ishappiness.blogspot.com/2016/07/liebster-blog-award-9.html
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zauważyłam, że ta książka zbiera bardzo sprzeczne recenzje :D Muszę się chyba sama przekona czy mi się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Skoroo książki nie polecasz to sie nie skuszę :) Milo, że uwiecznilas Luckyiego na zdjeciu :) a drugue zdjęcie jest przepiekne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mimo, że lubię książki, w których, aby zrozumieć fabułę trzeba trochę pomyśleć, to nie wezmę się za ,,Byliśmy łgarzami''. Tytuł również mnie nie przekonuję. Zdam się na Ciebie i odstawię lekturę na bok.
    Pozdrówka!
    Matrix25 ^^

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Czytelnicze myśli , Blogger