#51 "Zanim się pojawiłeś" - trudny temat + ciekawa fabuła = przepis na sukces



"Patrzyłem na niego wczoraj wieczorem i myślałem o jego życiu, o tym, jak pewnie będzie wyglądać... i chociaż niczego nie pragnę bardziej, niż żeby był szczęśliwy... nie mogę osądzać go za to, co chce zrobić. To jego wybór."

Witajcie!

Dzisiaj tak nietypowo, bo w poniedziałek, ale cieszę się, że udało mi się znaleźć czas przed świętami, żeby w ogóle coś napisać. Całkiem niedawno mogliście przeczytać moją opinię na temat filmu "Zanim się pojawiłeś" (klik), a teraz jestem świeżo po przeczytaniu książki i chciałam Wam tym razem napisać troszkę na temat powieści.

Jojo Moyes, autorki "Zanim się pojawiłeś" wcześniej nie znałam. Słyszałam o jej książkach, ale tak naprawdę dopiero całkiem głośna ekranizacja powieści i jej wszechobecność sprawiło, że zaczęłam tak bardziej się nią interesować i jej książkami. I właśnie nasze pierwsze spotkanie odbyło się przy "Zanim się pojawiłeś"...

Książka ta jest historią Louisy Clark, dwudziestosześcioletniej dziewczyny z małego miasteczka, która właśnie straciła pracę w pobliskiej kawiarni i musi zrobić wszystko, żeby znaleźć jakąś nową, żeby pomóc w utrzymaniu swojej rodziny. Los się do niej uśmiecha i szczęśliwie zostaje opiekunką Willa Traynora, niewiele od niej starszego mężczyzny, który na skutek niefortunnego wypadku został sparaliżowany i teraz przez cały czas przykuty jest do wózka inwalidzkiego.



Muszę przyznać, że spędziłam wiele czasu zastanawiając się, czemu ta książka odniosła taki wielki sukces i wydaje mi się, że jest to z pewnością ciekawa fabuła. Obecnie znalezienie jakieś naprawdę dobrej książki obyczajowej jest czymś rzadkim. Wiele książek jest pisanych schematycznie i czasami po samym opisie jesteśmy w stanie stwierdzić, co takie wydarzy się przez całe 400 stron. W tym przypadku sprawa ma się całkowicie inaczej. Jojo Moyes porusza w swojej powieści tematy trudne, ale robi to w taki sposób, że dopiero po skończeniu książki, jesteśmy nią tak wstrząśnięci, że nie możemy przestać o niej myśleć.
Książka ta napisana jest z perspektywy Lou, ale zdarzają się rozdziały opisane oczami kogoś innego np. matki Willa. Daje to nam troszkę większe pole obrazu i tak naprawdę cała ta historia wydaje się być bardziej pełna. Podobało mi się, że takich "dodatkowych" rozdziałów nie ma zbyt wiele, bo zdarza się to może cztery razy, ale jestem przekonana, że gdyby było ich więcej nie robiłyby one tego specyficznego klimatu. Zresztą nie wiem, czy wtedy ta książka też by podobała mi się tak bardzo, w końcu byłoby w niej znacznie mniej Lou ;)



Wcześniej pisałam, że zastanawiałam się, co sprawiło, że ta książka wyróżnia się z tłumu innych. Pierwszą rzeczą była oczywiście fabuła, a druga to bohaterowie. Naprawdę rzadko przypadają mi oni aż tak do gustu, co więcej w tej historii lubię zarówno Louisę, jak i Willa oraz dużo innych osób będących raczej tłem dla całej tej historii. Lou to taki kolorowy ptak, taki promyczek optymizmu w całej tej książce. Uwielbia modę, przez co ubiera się w bardzo nietypowe stroje, zawsze stara się chodzić uśmiechnięta i wspaniale parzy herbatę. Will wydaje się być jej całkowitym przeciwieństwem, w końcu to chłopak pochodzący z bogatej rodziny, jego wypowiedzi są zawsze pełne sarkazmu i ironii, a on sam wydaje się być rozpuszczony i kapryśny. Takie zestawienie dwójki głównych bohaterów oferuje czytelnikowi naprawdę interesującą historię i możliwe, że potwierdza fakt, że przeciwieństwa się przyciągają...




Przyznam się Wam, że czytając tę historię byłam zdziwiona tak ogromną liczbą opisów. Nastawiłam się na taką lekką historię z mnóstwem dialogów, a otrzymałam głęboką powieść z opisami, ale nie czytało mi się tego jakoś strasznie źle. Po prostu poświęciłam tej książce więcej czasu niż zamierzałam, ale na pewno tego nie żałuję. 
Natomiast jeśli chodzi o okładkę książki, to wydaje mi się, że w Polsce nie ma ładnego wydania tej historii. Ja czytałam jakąś starszą wersję, ale okładka filmowa, owszem, jest ładna, ale ja preferuję okładki niezwiązane z ekranizacjami i raczej takiej bym tutaj nie dostała. 



Moja ocena książki: 8/10

Jedno muszę przyznać, nie zawiodłam się na tej książce. Jest to naprawdę wzruszająca historia, która porusza ciężkie tematy takie jak kalectwo czy eutanazja w bardzo przyjazny do odbioru sposób. Na pewno atutem tej książki są też bohaterowie, którzy wyróżniają się z tłumu i sprawiają, że nasz dzień może się polepszyć. Polecam tę książkę wszystkim i zapewniam, że po jej przeczytaniu nie będziecie tacy sami!

Pozdrawiam!
~Victoria

"Chciałam poprzez ten ogród powiedzieć mu, że różne rzeczy się zmieniają, rozwijają się albo obumierają, ale życie toczy się dalej. Że wszyscy jesteśmy częścią jakiegoś wielkiego cyklu, rytmu, którego zrozumienie dane jest jedynie Bogu."

15 komentarzy:

  1. Mam tę książkę w planach od dawna :) Leży już na mojej półce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mnie poruszyła ta książka, film również chętnie zobaczę, bo jeszcze nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. I film i książka okazały się naprawdę świetne. Tyle łez ze śmiechu i smutko zostało wylane przy tej książce, że to aż niesamowite.

    Pozdrawiam,
    Magda z Dwie strony książek

    OdpowiedzUsuń
  4. Jedynie dałam się skusić na obejrzenie filmu (,,Zanim się pojawiłeś" to totalnie nie mój gatunek) i nadal wiem, że takie historie mnie nie poruszają. :) Film mnie zainteresował głównie przez obsadę, gdyby nie ona to pewnie w ogóle przeszłabym obojętnie koło tej historii.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kupiłam tę książkę aż rok temu, ale... trochę boję się ją czytać. Chyba nie jestem gotowa aż na takie emocje. Przy "Ps Kocham Cię" ryczałam niemal na każdej stronie.

    OdpowiedzUsuń
  6. O, kurcze! Nie znałam tej wersji okładki!
    Oglądałam film, ale ku zadowoleniu innych - jakoś nie bardzo mi się podobał, pomimo tego, że gra aktorska była naprawdę epicka! Z powodu filmu nie sięgałam również po książkę. W sumie to jeszcze nie widziałam niepozytywnej opinii na jej temat, ale nie mogę się przełamać! Może kiedyś :D?
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
  7. Moyes tym tytułem skradła moje czytelnicze serce. Bardzo emocjonalne fabuła, sama pod koniec czytałam.

    Pozdrawiam
    www.zakladkadoksiazek.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię, gdy w książkach poruszane są istotne tematy. Mi akurat przydługie opisy trochę przeszkadzały, ale ogólnie faktycznie to dobra książka, którą warto polecić.

    OdpowiedzUsuń
  9. Widziałam film i książkę, płakałam jak nigdy. Każdy powinien przeczytać lub obejrzeć. Pozdrawiam
    http://czytanienaprawdeuzaleznia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo mi się ta książka podobała, aczkolwiek druga część jak dla mnie była ciut lepsza ;P

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta książka jest cudna :D Spodziewałam się czegoś innego, a to co dostałam to po prostu wow. Wbiło mnie w fotel i w ogóle to uch masakra, ale taka pozytywna. Cała ta historia jest smutna, ale taka piękna :(

    Buziaki
    coraciemnosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Będę musiała zamówić ją przy kolejnym zamówieniu. mój blog

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety gatunek , który zupełnie do mnie nie przemawia. Ludzie mają w życiu pełno własnych problemów, po co się jeszcze martwić czyimiś. I dokładnie- okładka mówi wielkie "NO"
    Jednak podoba mi się Twoja wnikliwa recenzja i blog :) Dodaję do obserwowanych będę zaglądać i się uczyć ,

    pozdrawiam i zapraszam do mnie\\

    czytankanadobranoc.blogspot.ie

    OdpowiedzUsuń
  14. Owszem historia ładna, ale mnie nie porwała. Mniej więcej w połowie spodziewałam takiego właśnie zakończenia.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jestem w znaczącej mniejszości, której "Zanim się pojawiłeś" nie zachwyciło. Od samego początku wiedziałam, jak ta historia się zakończy, a do tego poznawało mi się ją dość opornie.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Czytelnicze myśli , Blogger