#54 "Nic do stracenia. Początek" - córka prezydenta w papierowej wersji


" Wszystko, co jest warte posiadania, warte jest też, żeby o to walczyć."

Witajcie!

Też macie teraz tak dużo obowiązków, ze względu na zbliżający się koniec roku? U mnie jest naprawdę pracowicie i gdyby nie fakt, że czytam w tramwaju, to chyba nie miałabym na to czasu ;) Już się czeka, co mnie będzie czekało od września, skoro będę w maturalnej klasie... Ale tyle o mnie. Czas zabrać się za recenzję książki Kirsty Moseley.


Ashton jest absolwentem jednostki SWAT, jako najlepszy na swoim roku powinien otrzymać najlepszy przydział, a jedyne, co dostaje to ochrona córki senatora - Anny Spencer. Dziewczyna kilka lat temu została uprowadzona, a teraz dostaje różne pogróżki od swojego prześladowcy Cartera. Ashton ma czuwać przy niej cały czas i udawać jej chłopaka. Jednak dziewczyna nie chce współpracować z żadnym ochroniarzem i tutaj zaczynają się schody.


Po przeczytaniu opisu fabuły liczyłam na historię w stylu znanych filmów o córce prezydenta, która zakochuje się ze wzajemnością w ochroniarzu. Przyznaję, że bardzo lubię te historie i chociaż oglądałam je po kilkanaście razy, to jednak mogę je oglądać przez cały czas. Sięgając po tę książkę liczyłam na historię miłosną z dramatem i dreszczykiem w tle. I tutaj troszkę się zawiodłam. Było kilka naprawdę poruszających historii, ale były one jedynie wspomnieniami Anny i było ich naprawdę niewiele. Liczyłam, że akcja nabierze tempa i może pod koniec wydarzy się coś tak dramatycznego, że od razu trzeba będzie sięgnąć po kolejną część. Zakończenie może i było bardziej gorzkie od samego środka, ale jednak to nie było coś na co naprawdę liczyłam. Miałam wrażenie, że bohaterom wszystko się układa po ich myśli i tak naprawdę nie mają żadnych zmartwień. Może czasami Anna, ale nie za często.




Nie czytałam wcześniej książek tej autorki, ale wszędzie napotykałam pozytywne recenzje jej książek i chyba mogę powiedzieć, że się zawiodłam, w szczególności na bohaterach. Byli tak bardzo przewidywalni i kanoniczni, że aż nierealni, a to jest to, czego bardzo nie lubię. Jednak byłam w stanie zaakceptować Ashtona taki, jakim był. Przynajmniej od samego początku był taki sam. Nie rozumiem jednak zachowania Anny, która była wycofana na wszystkich ludzi, nikomu nie ufała, nigdzie nie czuła się bezpiecznie, po czym kilka godzin po przyjeździe Ashtona zaczyna być bardziej pozytywną osobą. Byłabym w stanie w to uwierzyć, gdyby zajęło jej to chociaż kilka dni, ale godzin już niekoniecznie.


Książka dla mnie jest za bardzo słodka, jednak patrząc obiektywnie, nie mogę się przyczepić do tego, jak została wydana ani do tłumaczenia. To jest naprawdę dobre. Okładka mi się podoba i wydaje mi się, że pasuje do wszystkich innych książek wydanych przez autorkę.



Moja ocena książki: 4/10

Wydaje mi się, że byłam trochę za bardzo surowa wobec tej książki. Sądzę, że jednak jest duże grono osób, którym ta historia się spodoba. Według mnie jest idealna na początek naszej drogi z książkami, bo czyta się ją szybko i łatwo można się wciągnąć.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu

Pozdrawiam
~Victoria

4 komentarze:

  1. Przyznam się, że ja również oczekiwałam coś w stylu "Córki prezydenta" i również uwielbiam tą historię i mogę oglądać ten film codziennie.
    Pomimo tego mi książka bardzo się spodobała i z niecierpliwością czekam na kolejny tom, mam nadzieję że fabuła będzie bardziej napięta akcją. Zgadzam się z Tobą co do zachowania Anny, myślę że autorka tego nie przemyślała i zapomniała jak bohaterka została przedstawiona na początku.
    Pozdrawiam serdecznie.

    In my different World

    OdpowiedzUsuń
  2. Zbyt słodka fabuła i przewidywalni bohaterowie raczej nie zachęcają do tej książki. Chyba nie jest to powieść dla mnie.
    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po przeczytaniu recenzji i powyższych komentarzy wiem, że nie zapoznam się z tą lekturą.
    Pozdrawiam,
    Zaczytana Wiedźma
    ZaczytanaWiedźma

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba jedbak nie moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Czytelnicze myśli , Blogger