#57 "Dla ciebie wszystko" - Nicholas Sparks w kolejnej wzruszającej powieści


Poświęcenie... To pierwsze słowo, które przychodzi mi na myśl, kiedy myślę o "Dla ciebie wszystko". Już sam tytuł na to wskazuje i jesteśmy w stanie to wydedukować nie czytając książki. Ale co to właściwie jest poświęcenie? I właśnie ta powieść odpowiada na to pytanie w różny sposób. Nie skupia się tylko na poświęceniu miłości do innych, chociaż na początku miałam wrażenie, że własnie o tym będzie ta historia i się przeliczyłam. I bardzo dobrze, że nie tylko o tym było.

Cała powieść rozpoczyna się całkiem zwyczajnie. Mamy dwójkę głównych bohaterów, którzy są dorośli i mają spotkać się na pogrzebie przyjaciela. Niby nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że w młodych latach byli w sobie na zabój zakochani. Jednak ich uczucie nie miało prawa istnieć, bo ona pochodziła z dobrego domu, natomiast on był członkiem najgorszej rodziny w mieście. Po tym wstępie myślałam, że nie doczekam się niczego oryginalnego. W końcu to nie pierwsza książka z takim schematem, ale to właśnie tutaj przeżyłam pozytywne zaskoczenie.



Często się mówi, że młodzieńcza miłość nie jest prawdziwa, że to tylko zauroczenie i nic więcej, ale to bardzo krzywdzące, kiedy oceniamy po pozorach. Tak samo było z głównym bohaterem Dawsonem, który może i pochodził z patologicznej rodziny, ale jako jedyny nie wszczynał bójek w szkole, nienagannie się uczył i chciał zrobić wszystko, żeby jego przyszłość była inna, lepsza. Amanda z kolei miała wszystko, ale potrzebowała prawdziwego przyjaciela, takiego od serca i właśnie swoją bratnią duszę odkryła w Dawsonie. Wiadomo, mówiono, że chce zdenerwować swoich rodziców i się na ich odegrać, ale to wcale nie było tak. Los jednak bywa nieprzewidywalny i z różnych powodów, bohaterowie się rozstali, a ich życie potoczyło się dalej.

Czy można kogoś kochać całe życie? Ta książka odpowiada, że można. Dawson nigdy nie pogodził się ze stratą Amandy i wiedział, że nikt inny jej nie dorówna, więc nawet nie szukał drugiej miłości. Życie Amandy też nie było takie o jakim marzyła i chociaż założyła rodzinę, jej życie nie do końca było usłane różami.



Ich ponowne spotkanie doprowadziło do wielu rozmów, nie tylko na błahe tematy, ale również dosyć poważne, z których wiele może wynieść każdy z nas. To była właśnie jedna z książek, którą czytało mi się bardzo przyjemnie, która dostarczyła mi również wielu sprzecznych emocji od strachu po wzruszenie. Kiedyś bardzo rzadko płakałam nad książkami, ale teraz zdarza to mi się co raz częściej, pewnie to dlatego, że trafiam na swojej drodze na naprawdę wartościowe książki obok, których nie da się przejść obojętnie.

Wiedziałam, że na pewno nie zawiodę się na powieści, bo w końcu autorem jest sam Nicholas Sparks, ale nie sądziłam też, że książka aż tak mnie zaskoczy i to bardzo pozytywnie. Okładka i opis nic nie zdradzają, ale ja was zapewniam, że nawet środek skrywa swoje tajemnice, które odkrywa się bardzo przyjemnie. Na pewno polecam tę książkę wszystkim fanom autora, którzy jeszcze jej nie czytali oraz osobom , które lubią niezbyt szablonowe historie.

Moja ocena książki: 10/10

Już jutro oficjalnie rozpoczynają się wakacje! Mam nadzieję, że w tym roku przeczytam sporo książek, bo od września będę musiała wziąć się mocno za naukę, bo w maju czeka mnie matura. Macie jakieś specjalne plany na wakacje albo książki, bez których nie wyobrażacie sobie tegorocznego wolnego? Podajcie tytuły, koniecznie! :D

Pozdrawiam!
~Victoria

9 komentarzy:

  1. Na pewno przeczytam tę powieść. Uwielbiam prozę Sparksa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię twórczość Sparksa i kiedyś obiecałam sobie, że przeczytam wszystkie jego książki. Na razie za sobą mam 4 pozycje, a ta czeka w kolejce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Koniecznie muszę przeczytać. Jak najbardziej moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię ksiązki Sparksa.Niby przeczytałam dopiero 7 jego książek,ale każda przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dawniej zaczytywałam się w książkach Sparksa. Później chyba miałam go za dużo, przejadł mi się. Teraz czytałam jego nowość i ta magia powróciła. Chyba muszę sięgnąć też po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam jego książki. Tej jeszcze nie czytałam ale nadrobię, obiecuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Może w te wakacje uda mi się po nią sięgnąć, przyjemne zaczytanie się szykuje. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam wszystko co wychodzi spod pióra Sparksa :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Czytelnicze myśli , Blogger