Ponad Wszystko


Ostatnio wybrałam się z moją siostrą na film "Ponad wszystko". Było o tym całkiem głośno, a my lubimy historie w takim stylu. I chociaż żadna z nas nie przeczytała książki, to i tak postanowiłyśmy to obejrzeć. Jakie były nasze wrażenia? Całkowicie różne! Mnie opowiedziana historia bardzo przypadła do gustu, natomiast mojej siostrze trochę mniej.

Na początku chciałabym zacząć od krótkiego opisu fabuły, bo może znajdzie się ktoś, kto nie interesuje się za bardzo nowościami kinowymi. Maddy jest młodą dziewczyną, ale całe swoje życie spędziła w zamkniętym domu. Cierpi na ciężką chorobę, a otaczające ją zarazki mogą ją zabić, dlatego też wszystkie jej ubrania są odpowiednio sterylizowane, a w domu znajdują się specjalne pomieszczenia odkażające. Jednak jeden dzień zmienia wszystko. Do domu na przeciwko wprowadzają się nowi sąsiedzi, ale jej uwagę przykuwa chłopak cały ubrany na czarno. Pomiędzy bohaterami pojawia się nić porozumienia.


Historia nie wydaje się być banalna, ale ogląda się ją z uśmiechem na ustach. Często dialogi pomiędzy bohaterami są bardzo optymistyczne. Film nie jest długi, bo trwa około 1,5 godziny, ale myślę, że wszystkie najważniejsze fragmenty z książki zostały w nim zawarte. Bardzo podobało mi się ukazanie astronauty i takiej przestrzeni, w której nasi bohaterowie się spotykali, gdy ze sobą sms'owali.

Do samej gry aktorskiej nie mam zastrzeżeń. Zarówno Amandla Stenberg, znana z roli Rue w "Igrzyskach śmierci" oraz Nick Robinson dobrze oddali klimat całej historii. W każdym razie takie mam odczucie po obejrzeniu samego filmu. Na mojej półce czeka już książka, ale jedno wiem, że na pewno się nie zawiodę.



Bardzo też podobała mi się ścieżka dźwiękowa w tym filmie, a w szczególności piosenka "Escape" w wykonaniu Kehlani (klik). Jeśli mam być szczera ten film zostanie jednym z moich ulubionych, dlatego nie mogę się doczekać, aby przeczytać książkę, a potem móc obejrzeć go jeszcze raz.

Jednak na samym początku powiedziałam, że mojej siostrze niekoniecznie podobał się ten film. Stwierdziła, że to historia dla osób od niej młodszych, więc na koniec chciałabym polecić ten film właśnie młodszej części czytelników tego bloga. Wiadomo, że każdy ma inny gust, ale ta historia bardzo pasuje właśnie do nastolatków :)


Pozdrawiam!
~Victoria

10 komentarzy:

  1. Straszliwie intryguje mnie ta historia - zarówno w wersji filmowej, jak i papierowej. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najpierw przeczytam książkę, a potem koniecznie muszę obejrzeć film. Mam 15 lat, więc w sumie ta historia może przypaść mi do gustu :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Do filmu mnie nie ciągnie, ale książka przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę koniecznie przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznaje się bez bicia, że nie przeczytałam Twojego wpisu. Sama niedługo wybieram się na ten film więc nie chcę sobie czegoś z góry zakładać ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie intryguje ta opowiesc ze względu na motyw choroby i tylko dlatego chciałabym się z nią zapoznac.

    OdpowiedzUsuń
  7. Może się skuszę :d
    Z narzeczonym oglądnę, bo tak to wolę książki niż filmy :D

    Buziaki
    coraciemnosci.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam książkę i wdziałam jak na razie tylko trailer, bo w pobliskim kinie dopiero niedługo będą grali ten film, ale właśnie boję się, że to wszystko zostało spłycone do miłostki nastolatków, a nie tego, czym naprawdę okazała się być ta historia. ;/ A boję się, że skoro nic o tym nie wspomniałaś, to w filmie mogli zupełnie pominąć ten wątek. ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurcze, ale narobiłaś mi ochoty na ten film. A może najpierw przeczytam książkę? Widziałam ją u nas w bibliotece :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dokładnie. Historia miłości nastoletniej typowo dla nastoletnich widzów :) oglądało się przyjemnie, ale wien że po książkę nie sięgnę

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Czytelnicze myśli , Blogger