#60 "Kasacja" - moje pierwsze spotkanie z Mrozem


Remigiusz Mróź pojawia się wszędzie. Jego książek jest zawsze pełno w księgarniach, na blogach jest wiele recenzji jego książek i mam wrażenie, że wszyscy go lubią. Trochę trwało zanim ostatecznie coś przeczytałam, ale już na wstępie powiem, że to na pewno nie ostatnia recenzja jego książek na moim blogu. Nie mogę powiedzieć, że jestem zaskoczona, bo właśnie takiego stanu oczekiwałam, ale i tak się cieszę, że nic mnie nie zawiodło.

Dwoje adwokatów, jeden zabójca i zmasakrowane ciała, to właśnie otrzymujemy na samym początku powieści. Sprawa wygląda beznadziejnie. Nikt nie jest w stanie zmusić Piotra Langera Juniora do mówienia, a on zdaje się nie chcieć współpracować z adwokatami, ale dla Joanny Chyłki nie ma rzeczy niemożliwych. Działająca na swoich zasadach i konsekwentna w tym co robi adwokat wraz ze swoim aplikantem Kordianem, zrobią wszystko, co leży w ich kwestii, czyli będą bronić klienta do końca.

Powiem wprost, że ciężko było mi napisać opis fabuły tej książki, bo mam wrażenie, że wszystko co napisze za dużo wam zdradzi, a tego bym nie chciała. Bo przecież nie ma nic gorszego niż spoilery, w szczególności w książkach sensacyjno-krymianalnych. Największą radością jest zagłębianie się w lekturę i doświadczanie tych wszystkich niespodzianek stworzonych przez autora. Ja niejednokrotnie przeżyłam właśnie chwile takiego szoku, bo nie mogłam uwierzyć, że coś takiego akurat miało miejsce i nie zgadza się z moim własnym scenariuszem. Co więcej, zakończenie jest takie niespotykane, że nigdy bym na coś takiego nie wpadła. Może to dlatego, że jeszcze mało kryminałów za mną. Naprawdę nie wiem, ale postrzegam to jaki ogromny plus.

Przejdźmy teraz do samej Joanny Chyłki. Jej kreacja bardzo, ale to bardzo przypadła mi do gustu. Zawsze dąży do swojego celu, więc w tej roli jako adwokat, musi robić wszystko by udowodnić niewinność klienta lub dążyć do najniższej kary. Mam wrażenie, że jest bardzo wyrazistą postacią. Pali, nie stroni od alkoholu, a w głośnikach jej BMW x5 zawsze leci Iron Maiden. Jej kreacja jest naprawdę dobra i myślę, że nie można jej nie lubić, chociaż często bywa zgryźliwa i szczera do bólu.



Natomiast Kordian Oryński, aplikant kancelarii Żelazny&McVoy troszkę mniej przypadł mi do gustu. Zordon, bo właśnie tak nazywany był przez Chyłkę, był specyficzny. Kiedy były przeprowadzane rozprawy, często narzekał na ich długość i fakt, że były takie nudne. W tym momencie go nie rozumiałam. Idąc na prawo, chyba zdawał sobie sprawę na czym to polega. Myślę, że to miało pokazać, że jest niedoświadczony i właśnie często było to widoczne w jego postępowaniu. Ale muszę przyznać, że jego imię jest super, więc na pewno dostaje za to ode mnie kilka plusów ;)

To są główni bohaterowie, więc powinnam tutaj skończyć, ale nie mogę nie wspomnieć o Kormaku. Bo właśnie moim zdaniem jego bohater, który na początku może nie wydawać się zbytnio ważny, ostatecznie taki się staje. Kormak jest specjalistą ds informacji i do tego jest wielkim fanem Cormaca McCarthyego. Już od samego początku go polubiłam, chociaż ciężko mi powiedzieć dlaczego. Mam wrażenie, że razem z Chyłką i Zordonem tworzą naprawdę zgrane trio i mam nadzieję, że ten bohater pojawi się w kolejnych częściach.

Książka ma charakter prawniczy, myślę, że mogę tak napisać, bo właśnie wszystko skupia się dookoła sądów, kancelarii i prawników. Mogłoby się wydawać, że dla normalnej osoby będzie ta historia przez to ciężka w odbiorze. Nic bardziej mylnego! Remigiusz Mróz napisał wszystko tak, że nawet osoby, które nie mają pojęcia o takich sprawach wszystko zrozumieją, a nawet wciągną się w całą historię. Bo już od pierwszych stron otrzymujemy historię z akcją.

Co więcej, bardzo podoba mi się sposób w jaki ta książka została wydana. Teoretycznie składa się tylko z 3 rozdziałów, ale są ona podzielone na mniejsze części. Jestem zwolenniczką takiego ułożenia książek, bo przez to szybciej czytam. "Jeszcze tylko jeden rozdział" zamienia się w kolejne i kolejne. Tak samo książka ma duże litery, więc wszystko czyta się jeszcze szybciej. Jest to dobre, w szczególności kiedy czyta się wieczorem, bo oczy się tak szybko nie męczą i w efekcie czytamy więcej :D



Na koniec, chcę powiedzieć, że to spotkanie z Mrozem było udane, dlatego wiem, że w najbliższej przyszłości znacznie chętniej będę sięgała po jego książki, bo w "Kasacja" jest naprawdę genialna. Jestem ciekawa dalszych przygód Chyłki. Tak samo jestem ciekawa serialu, który właśnie ma powstać na podstawie książek z tego cyklu :D

Moja ocena książki: 8/10

Pozdrawiam!
~Victoria

18 komentarzy:

  1. Ja również zaczęłam przygodę z Mrozem od Kasacji i teraz systematycznie nadrabiam kolejne książki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie umiem się zabrać za twórczość tego Pana... jest za płodny w książki i w efekcie nie potrafię się zdecydować od której jego powieści zacząć :D Po Twojej recenzji jednak myślę, że zacznę od tej.

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja już jestem po trzeciej części serii z Chyłką i za każdym razem byłąm zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Obiecałam sobie, że w wakacje przeczytam kilka książek tego autora, mam nadzieję, że starczy mi na nie czasu. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam już dwie książki Mroza - myślę, że ta będzie równie dobra.

    OdpowiedzUsuń
  6. Podobnie jak Ty mam wrażenie, że wszyscy tego autora lubią. Będe musiała się zmierzyć z jego twórczością, lecz uważam ,ze jeszcze nie nadszedł na to czas.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mile wspominam czas spędzony z Kasacją. W zeszłym roku w nocy przed spotkaniem autorem podczas MFK czytałam ją. Chyłka pochłonęła mnie bez reszty, od tego dnia jestem wierną fanką Remigiusza Mroza. Do gustu przypadł mi dość nieszablonowy humor Chyłki. Wraz z Zordonem tworzą świetny duet.

    Polecam kolejne tomy :).

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna seria! Mam za sobą już dwie części, pozostałe czekają na półce a we wrześniu premiera kolejnej! <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki! I cieszę się, że pierwsze spotkanie się udało. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę w końcu zabrać się za książki tego autora, ale jakoś mi nie po drodze ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przygodę z twórczością Mroza rownież zaczęłam od "Kasacji" :) kolejne części czekają na mnie. Jeszcze "Behawiorysta" skradł moje serducho ;)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  12. Skoro dopiero zaczęłaś przygodę z książkami Mroza, to jeszcze długa droga przed Tobą :) Powodzenia
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie będę chyba oryginalna, jeśli napiszę, że uwielbiam twórczość Mroza. Seria z Chyłką jest, moim zdaniem, rewelacyjna. W czasie wakacji mam nadzieję, że przeczytam serię z Forstem, o której słyszałam wiele pozytywnych opinii.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dopiero przede mną to pierwsze spotkanie z powieścią Mroza, wypożyczony z biblioteka "Behawiorysta" czeka na swoją kolej! I mam nadzieje, że spodoba mi się tak jak Tobie:)

    Pozdrawiam i zapraszam też do siebie:
    http://ksiegozbiorkasiny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam na koncie przeczytaną tylko jedną książkę tego autora bo nie przepadam za polskimi historiami, ale czuję, że się skuszę na inne jego pozycje :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszystkie pozytywne opinie dotyczące Mroza coraz bardziej zachęcają mnie do tego, by rozpocząć przygodę z tym panem. Tym bardziej że ostatnimi czasy upodobałam sobie kryminały. A poza tym, ha, postać Chyłki już mi się podoba. Bardziej ze względu na rocka w głośnikach, ale wciąż! :)

    Pozdrawiam,
    S.
    nieksiazkowy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Super! Mam ochotę przeczytać tą książkę, szczególnie że nie miałam okazji

    OdpowiedzUsuń
  18. Kocham Mroza za Chyłkę i Forsta. Jedna i druga seria jest moją ulubioną. Nie wszystkie książki autora przypadły mi do gustu ale te wymienione plus Behawiorysta- bardzo na plus!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Czytelnicze myśli , Blogger