#61 "Szkoła latania" - książka dla młodzieży o powszechnym problemie



"Im więcej rzeczy cię w życiu pozytywnie zaskoczy, tym większą radość będziesz z niego odczuwać."

Z roku na rok co raz bardziej popularną chorobą staje się otyłość. Wiele osób nie zdaje sobie nawet sprawy z tego, że otyłość i nadwaga to poważne choroby, które mogą doprowadzić do co raz to większej ilości powikłań i problemów. I chociaż organizowanych jest wiele kampanii, które mają nas uświadamiać o zagrożeniach płynących z otyłości, to i tak nie wszyscy są poinformowani albo nie chcą zaakceptować i zrozumieć sedna sprawy. I właśnie z tym problem zmierzyła się Sylwia Trojanowska za pomocą Katarzyny Laski, głównej bohaterki "Szkoły latania".

Katarzyna Laska. Dla osiemnastolatki jej nazwisko jest przekleństwem. Ona wcale laską nie jest, co więcej jest jej zupełną przeciwnością. W końcu Kasia to sto siedem kilo żywej wagi. Podczas jednego ze spotkań rodzinnych, za którymi za bardzo nie przepada, uświadamia sobie, że nie chce taka dalej być i zrobi wszystko by się zmienić. Droga do tego jest długa, bo na początku trzeba znaleźć odpowiedniego specjalistę i taką osobą staje się Penelopa, która jest wymagająca, ma swoje zasady, ale stanie się kimś w rodzaju dobrego duszka dla naszej bohaterki.



Jaka moim zdaniem była Kaśka? Mam wrażenie, że na początku taka nijaka, ale mam wrażenie, że to pasowało do całej książki, w której pokazano bohaterkę z nadwagą, niepewną siebie, strachliwą, która wraz ze zrzucanymi kilogramami zaczynała powoli się zmieniać też z charakteru. Stała się nieco bardziej otwarta w stosunku do innych, bardziej odważana, jednak nie zapomniała, o tym jak ją traktowano wcześniej i nie ufała wszystkim w stu procentach. To mi się bardzo podobało. Ta zmiana, która pokazuje, jak niewiele czasem potrzeba, żeby stać się kimś innym. Dla jednych to będzie utrata zbędnych kilogramów, a dla innych nowa fryzura. Zmiany na lepsze są zawsze dobrym wyborem :)

Sama treść napisana jest w przystępny sposób. Czyta się ją szybko i przyjemnie. Pojawiały się też wymiany e-mail'i i sms'ów. Miałam wrażenie, że jednak obecnie e-mail'e to przestarzała forma komunikacji. Chociaż akcja działa się, bodajże w 2013 roku, to jednak myślę, że nawet wtedy sms'y były bardziej popularne. Rozumiem jednak, dlaczego autorka zdecydowała się na tą formę komunikacji. Miały być one odpowiednikami listów (taka bardziej nowoczesna nutka romantyzmu), ale na samym początku wprawiło mnie to w osłupienie i dopiero później przekonałam się do takiej, a nie innej formy.

Podobało mi się również to, że nie tylko otyłość była bardzo ważna w tej książce, ale pokazano też przyjaźń, życie rodzinne czy pierwszą miłość. W tym akapicie chciałabym się jednak skupić głównie na tej rodzinie, która była bardzo nieidealna. W całym odchudzaniu, Kaśka mogła liczyć tylko na wsparcie ze strony mamy. Reszta rodziny, która uwielbiała jeść, rzucała jej kłody pod nogi, w szczególności ciotka Matylda, która zachowywała się bardzo autorytarnie i uważała się za najmądrzejszą.


Przyjaźń też jest bardzo ważna w naszym życiu, dlatego dobrze, że nasza Katarzyna miała Zośkę, na którą zawsze mogła liczyć. W końcu jeden prawdziwy przyjaciel, jest lepszy niż stu fałszywych. Zośka też miała kłopoty w domu, dlatego że doświadczała przemocy ze strony ojczyma. Autorka wprowadziła tutaj ten wątek, pokazała strach ofiary i naprawdę mam nadzieję, że w kolejnych częściach rozbuduje go trochę bardziej.

Książka jest godna przeczytania. Czyta się ją lekko, ale nie jest o błahych rzeczach. Naprawdę nie żałuję, że ostatecznie po nią sięgnęłam, bo przyznaje, że długo się wahałam. Teraz z kolei nie mogę się doczekać przeczytania kolejnych części, bo mam nadzieję na więcej i więcej :)

Moja ocena książki: 7/10



Do końca lipca zarówno posty, jak i moja obecność na waszych blogach, może być mniejsza, ze względu na wakacyjny wyjazd. Nie martwcie się, zaległości nadrobię, jak wrócę ;)

Pozdrawiam!
~Victoria

13 komentarzy:

  1. Oglądam dość dużo programów w telewizji dotyczących nadwagi, tego jak ludzie z nią walczą. Nie ukrywam, że ta tematyka bardzo mnie ciekawi. Nie miałam jeszcze okazji przeczytać książki z tym właśnie motywem, więc cieszę się, że natrafiłam na Twoją recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam tej książki, ale wydaje się być ciekawa. :D
    Podobny temat jest w "Karolinie XL" Marty Fox, też jest pokazana walka z nadwagą i zmiana światopoglądu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z przyjemnością sięgnę po książkę, zapowiada się ciekawie. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  4. Problem otyłości to faktycznie temat bardzo ciężki. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że to nie jest problem wyglądu, tylko zdrowia i twowrdzą,'że tak się dobrze czują. Oczywiście, trochę więcej kilogramów potrafi uszęśliwić, ale kilka, nie kilkanaście,'bo to już niestety powoduje wiele kłopotów ze zdrowiem. Dlatego potrzeba też takich książek, żeby uświadamiać

    OdpowiedzUsuń
  5. Ostatnio coraz częściej widzę tę serię. :) Brzmi ciekawie, także muszę się chyba skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam, bardzo ciekawa książka. Polecam też drugą część :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jest o błahych sprawach, a jednak czyta się lekko? Coś nowego, ja jednak podziękuję, mam za dużo do nadrabiania :) Udanego wyjazdu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgodzę się, że w dzisiejszych czasach mamy coraz większy problem z otyłością. Można pomyśleć, że daleko nam do Ameryki, ale patrząc na dzieciaki, brakuje nam niewiele.
    Chętnie przeczytałabym książkę w podobnym klimacie, ale o troszkę starszej bohaterce. Może ktoś podrzuci jakieś tytuły? :)
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  9. Postaram się ją przeczytać w wolnym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja właściwie nie mam jakiejś specjalnej ochoty na tę książkę, ale jeśli zobaczę ją w bibliotece czy coś - to z chęcią wypożyczę ^_^ Otyłość rzeczywiście jest poważnym problemem i sporo osób się z nią boryka :( A książka poruszająca taki temat w lekki sposób - podoba mi się :D Ale nie zgadzam się, że emaile to przestarzała forma komunikacji!! xD Czuję się urażona xD Ja piszę emaile, a nawet listy <3 Listy są bardziej przestarzałe, a jednak są ludzie, którzy je piszą w tych czasach, bo teraz to już bardziej hobby... Ale emaile wciąż się pisze i ludzie często się tak porozumiewają ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Brzmi to wszystko bardzo zachęcająco, na pewno jak spotkam książkę w bibliotece, to zostanie przeze mnie wypożyczona!

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo fajna książka, kolejne części wg mnie są jeszcze lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wydaje mi się, że to byłaby dobra książka dla młodszej wersji mnie, teraz już mnie literatura młodzieżowa nie kręci. Jednak podoba mi się, że ten gatunek porusza ważne sprawy związane ze współczesnym dojrzewaniem :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Czytelnicze myśli , Blogger